Wynagrodzenie dla informatyka

Ile zarabia informatyk? O śledzeniu tabelek z zarobkami zdań kilka. Podczas debaty "Drogowskazy kariery" padło z sali pytanie, które jest dla mnie absurdalne, a mianowicie "ile zarabia w szczecińskich firmach informatyk". Pozostali szefowie firm woleli nie odpowiadać, a ja w swojej szaleństwa pozwoliłem sobie odbić piłeczkę w stronę studenta WI. Moja odpowiedź została przytoczona w artykule w Gazecie Wyborczej (patrz artykuł "Szczecin polskim centrum internetowym" w GW z 18 marca 2008). Zabolało mnie jednak w tym artykule słowo "wymijająco". Dowodzi ono braku zrozumienia co właściwie robią informatycy. Postanowiłem dla zainteresowanych rozwinąć myśl z mojej wypowiedzi.

Nie wiem dlaczego studenci informatyki oczekują, że ktoś powie im ile będą zarabiali. Przecież z byciem programistą czy grafikiem jest jak z byciem aktorem. Czy jakiś student szkoły aktorskiej zapyta się doświadczonych aktorów ile będzie zarabiał po studiach? Gdyby to zrobił z miejsca zostałby wyśmiany. Aktorzy mogą zarabiać 0zł a mogą miliony. Wszystko zależy od ich indywidualnych umiejętności, talentu i szczęścia.

Pytanie się o zarobki nie mówiąc co się potrafi jest sprowadzaniem zawodu informatyka do bycia robotnikiem w fabryce, który otrzymuje wynagrodzenie według tabeli na której znajduje się wykształcenie i staż. A przecież ludzie tacy jak Bill Atkinson (stworzył w 4 lata QuickDraw dla Macintosh i Lisa, czyli podstawę wszystkich współczesnych interfejsów graficznych systemów operacyjnych) czy Linus Torvalds (twórca jądra Linuxa) i setki im podobnych byli mistrzami, sensejami sztuki rozumianej dosłownie i w przenośni. Ich praca w czasach kiedy tworzyli łamała wszelkie standardy, była bezcenna.

Tym czasem coraz rzadziej studenci informatyki siedzą godzinami po zajęciach, pisząc programy czy tworząc coś zupełnie nowego. Umiera na WI kult geeka. Obserwowałem to już podczas mojego 4 letniego epizodu jako prowadzący na WI zajęcia. Większość ze współczesnych studentów WI śledzi niczym hazardziści u bukmacherów zestawienia zarobków podawane w portalach pracy. To podejście socjalistyczne, zupełnie oderwane od rzeczywistości innowacyjnego rynku informatycznego. Podobnie bowiem jak 1000 miernych muzyków nie stworzy 1 utworu tak przełomowego jak utwory 4 Beatlesów, tak i 1000 miernych informatyków nie dokona tego co 4 głównych inżynierów Apple Macintosh (patrz książka "Revolution in the valley" którą polecam). I 1000 miernych muzyków zarobi najniższą krajową, a muzycy genialni zbiją miliony, podobnie jak mierny informatyk dostanie może dwie minimalne krajowe.

Jeżeli chcesz mieć pewność, że dużo zarobisz po studiach, już podczas studiów pisz programy, udzielaj się na forach, zaliczaj staże i nie oglądaj się na zarobki, a już po paru latach zarobisz więcej niż średnia. Tym czasem, jeżeli wszystko co potrafisz robić to porównywać zarobki innych, wylądujesz w wielkiej firmie (patrz "Mit - duża firma daje szansę pracy przy ciekawszych projektach") gdzie będziesz wykonywał kawałek programu, który zaplanował ktoś inny, na podstawie planów kogoś innego, na podstawie planów kogoś innego. Czy wiesz, że w Microsoft obowiązuje 11 szczebli zarządzania pomiędzy kierownictwem firmy a programistą?! I zapewniam cię, że spośród grona szefów firm IT nie jestem odosobniony w tym mniemaniu, co potwierdził oficjalnie podczas debaty Rafał Olejnik z BLStream czyli największej razem z Tietoenatorem pod względem zatrudnienia firmy programistycznej w Szczecinie.


Artykół pochodzi z:
http://fornalski.blox.pl/2008/03/Ile-zarabia-informatyk-O-sledzeniu-tabelek-z.html